Mieszkańcy Woli chcą zlikwidować Letnią Sceną Progresji. "Przy głośniejszych koncertach ruszają się szklanki w szafce, nie słychać telewizora"

Letnia scena Progresji w Warszawie | fot. ebilet.pl / materiały prasowe
Letnia scena Progresji w Warszawie | fot. ebilet.pl / materiały prasowe

Mieszkańcy co najmniej trzech dużych osiedli na Woli od kilku lat skarżą się na hałas dobiegający z koncertów organizowanych przez Letnią Scenę Progresji. W związku z problemem radni zwrócili się w końcu o wsparcie do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz zaproponowali wprowadzenie zmian w ogólnokrajowych przepisach dotyczących hałasu.

W ostatnich dniach na lokalnych grupach internetowych pojawia się apel: "Drodzy sąsiedzi, robimy zrzutkę, aby wynająć kancelarię prawną, która pomoże nam zlikwidować Letnią Scenę Progresji". W ciągu kilkunastu dni mieszkańcom udało się zgromadzić niemal 20 tys. zł, a w zbiórkę zaangażowało się już ponad 200 osób. "Jesteśmy po rozmowach z dwoma kancelariami" - przekazała "Gazecie Wyborczej" osoba zaangażowana w działania.

Mieszkańcy zdecydowali się na podjęcie kroków prawnych, ponieważ wcześniejsze prośby i próby rozwiązania problemu nie przyniosły oczekiwanych efektów. Jak twierdzą, hałas związany z działalnością Letniej Sceny odczuwają już od około sześciu lat.

Pan Michał, jeden z mieszkańców Woli, zaznacza, że problemem nie jest sam klub działający w budynku. "Nie jesteśmy przeciwko klubowi, który działa w budynku. Ale Letnia Scena na zewnątrz to maksymalizacja zysków klubu, a koszty ponosimy my" - mówi. Mieszkańcy opisują również, jak koncerty wpływają na ich codzienne życie. "To nie brzmi jak muzyka, tylko zniekształcone przez odbicia od budynków dudnienie. Przy głośniejszych koncertach ruszają się szklanki w szafce, niektórzy nie słyszą własnego telewizora. Nie można otworzyć okien, normalnie pracować ani odpoczywać" - relacjonuje jedna z mieszkanek w rozmowie ze stołeczną "Wyborczą".

Problem nie ogranicza się jednak wyłącznie do hałasu. Na koncerty organizowane przez Progresję przyjeżdżają tysiące osób, czasem nawet 10 tys. uczestników lub więcej. Tak duża liczba gości oznacza również wzmożony ruch samochodowy. Kierowcy, według mieszkańców, często zostawiają auta w niedozwolonych miejscach, blokując przejścia, trawniki czy wjazdy na osiedla. Pani Urszula wspomina sytuację, kiedy powrót do domu z powodu korków zajął jej dwie godziny.

Skala organizowanych wydarzeń z roku na rok rośnie. Początkowo w sezonie odbywało się zaledwie kilka koncertów, później ich liczba zwiększyła się do kilkunastu. W tym roku, między czerwcem a wrześniem, zaplanowano ich ponad 30. Dodatkowym źródłem uciążliwości są próby rozpoczynające się już około godziny 9 rano. Koncerty odbywają się również w dni powszednie, a część z nich nie kończy się przed godziną 22, która zgodnie z powszechnie przyjętymi zasadami wiąże się z rozpoczęciem ciszy nocnej.

Radni podkreślają jednocześnie, że ich działania nie są wymierzone w całą działalność Progresji. Sprzeciw komisji dotyczy wyłącznie działalności plenerowej (Letniej Sceny), która narusza prawa okolicznych mieszkańców do zdrowia, odpoczynku i spokojnego zamieszkiwania.

Warszawscy urzędnicy wskazują natomiast, że ich możliwości działania w tej sprawie są ograniczone. Ich zdaniem główną przeszkodą jest brak odpowiednich regulacji prawnych, które pozwalałyby skutecznie rozwiązać problem hałasu generowanego przez tego rodzaju wydarzenia.

Maksymalna liczba znaków: 1000
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Serwisu